Ojciec ? Nieobecny !

Coraz częściej w otaczającej nas rzeczywistości mierzymy się z perspektywą nasilających się wątpliwości dotyczących rzeczy wydawałoby się podstawowych tj. naszej płci i konsekwencji wynikających z faktu bycia kobietą czy bycia mężczyzn. Pytamy samych siebie o naszą tożsamość, o to co to znaczy męskość, kobiecość o naszą rolę, pozycję, prawa i jaśniej definiując swoją tożsamość, są coraz bardziej świadome swoich praw i coraz odważniej je egzekwują. Wiek XX to bardzo dynamiczny czas rozwoju dla kobiet i ich nowego miejsca w rzeczywistości – są wykształcone, często niezależne finansowo, głosują, zajmują się polityką i co na ten moment jest dla nas jasne mają własne konta osobiste choć w niektórych stanach USA nie miały jeszcze takiego prawa w latach 50 XX wieku. A mężczyźni ? A tzw. męska tożsamość? Cóż wydaje się być na wyraźnym zakręcie. Aktywne często silnie rywalizujące kobiety wyraźnie zachwiał światem mężczyzn. Kobiety zaczęły chcieć i coraz głośniej mówić o swoich oczekiwaniach: dbaj i zagwarantuj byt rodzinie, rób karierę zawodową, bądź silny, bądź czuły, wspieraj mnie, bądź moim przyjacielem, bądź świetnym kochankiem, daj mi orgazm, bądź zaangażowany w życie rodziny bądź aktywnym rodzicem… itd….itd… Te wszystkie zdania nie mają na celu pokazania jak trudno jest mężczyźnie mają jedynie z akcentować wyraźną zmianę jaka nastąpiła w bardzo krótkim czasie. Wystarczy zapytać nasz babki a nawet matki…

Przy tak wielu bardzo zróżnicowanych oczekiwaniach i braku wsparcia oraz doświadczenia z poprzednich pokoleń nie trudno o nasilające się niepewności, lęk, wewnętrzne konflikty. Mężczyźni coraz częściej mają kłopot w zdefiniowaniu co jest męskie i czym jest męskość. Często to męskie budowane jest na bazie zaprzeczenia temu co potocznie określane jest jako kobiece. W konsekwencji taka konstrukcja może doprowadzić do tłumienia własnej wrażliwości i emocjonalności oraz nasilania imperatywu ciągłego udowadniania, walki, budowania hipermęskości. Stąd już prosta droga do nasilającego się lęku przed niespełnieniem, przed byciem niedostatecznie dobrym. Sposobem poradzenia sobie z taką perspektywą staje się budowanie dystansu emocjonalnego, bycie w nieobecności fizycznej lub emocjonalnej. Szczególnie katastrofalne w skutkach jest wycofanie się mężczyzny z roli ojca. Bo rola ojca ma polegać na obecności i to już wbrew obiegowym opiniom od pierwszych chwil życia dziecka. Obecność ojca jest konieczna ponieważ pozwala dziecku bez wartościowania różnicować świat kobiet i mężczyzn. Mężczyzna jest wentylem bezpieczeństwa dla silnej, zależnościowej diady dziecko – kobieta. Brak obecności ojca, a co niepewności dotyczącego tego świata co w konsekwencji doprowadza do powstania szkodliwego dla dziecka obrazu „dobrej matki” i „złego ojca”. W każdym momencie rozwoju dziecka obecność ojca jest bardzo ważna, bez względu na płeć dziecka. W przypadku synów brak możliwości identyfikacji z pozytywnymi aspektami własnego ojca może w sposób znaczący zaburzyć lub uniemożliwić im bycie empatycznym rodzicem dla własnych dzieci …. I tak magiczny krąg nieobecności się zamyka ….

Polecam: Eichelberger „Zdradzony przez ojca”

Agata Bujalska

Poradnia Psychologiczna Perspektywa

Dlaczego tak trudno wyjść z uzależnienia? Kilka słów o naturze uzależnienia…

Na temat uzależnienia jest za pewne tyle samo wiadomych, co niewiadomych, mitów, fałszywych przekonań. Często mówimy : cóż sam sobie jest winien ten uzależniony , po co on to robi, brak mu silnej woli, gdyby chciał to by przestał pic czy brać…..
Dlaczego tak trudno jest przestać się odurzać? Dlaczego tak trudno jest przestać niszczyć siebie, innych i wszystko wokół siebie?
Opowiem o tym kilka słów, moich przemyśleń opartych na doświadczeniach wynikających z wieloletniej pracy. Dla większej jasności będę odwoływać się do uzależnień chemicznych, narkotyków, alkoholu.
Gdy zapytamy samych siebie co jest podstawowym instynktem człowieka, co podtrzymuje go przy trwaniu, odpowiedź w zasadzie znamy od razu -to instynkt przetrwania. To on jest początkiem, rozwojem. On powoduje, że w sytuacji zagrożenia uruchamiamy wszystkie nasze siły by żyć, to on napędza nas do podtrzymania życia gatunku. On nam nakazuje walcz, uciekaj, rozmnażaj się. Podstawowa zatem rola instynktu przetrwania jest prosta to ochrona życia i gatunku. Czemu zatem nie działa on u osoby uzależnionej? Czemu pomimo zagrożenia życia i zdrowia człowiek uzależniony nadal trwa w nałogu? Co się dzieje z instynktem, przestaje istnieć i działać? Otóż nie, instynkt działa natomiast z równą siłą jak do tej pory chronił człowieka teraz chroni uzależnienie. Czyli zrobi wszystko aby „ swojego nowego pana” chronić. Wszystkie mechanizmy obronne, które do tej pory były używane przez instynkt do obrony życia człowieka są wykorzystane przez chorobę uzależnienia do ochrony choroby bo przecież ta choroba bez dawcy w postaci człowieka nie istnieje.
Zatem choroba uzależnienia w zasadzie nie ma własnych mechanizmów to „ pasożyt”, który dla swojego rozwoju wykorzystuje potencjał dawcy, potencjał człowieka. Każdy z nas aby móc żyć w tym świecie, dla własnego zdrowia psychicznego musi mieć poczucie wpływu, kontroli, ma radzić sobie z przeżywanymi emocjami w sposób konstruktywny, ma adekwatnie się oceniać, ma umieć dbać o zaspokajanie własnych potrzeb, ma czuć się ważny, potrzebny i po prostu kochany. Jeżeli te obszary są w jakikolwiek sposób zaburzone człowiek uruchamia mechanizmy obronne by móc przetrwać i mówiąc kolokwialnie nie zwariować. Oczywiście to za mało aby szczęśliwie żyć ale dzięki mechanizmom zyskujemy czas na dokonanie zmiany. Jeżeli jej nie podejmujemy działanie mechanizmów usztywnia się co z kolei nasila kolejne problemy. Zamiast działać elastycznie zaczynamy często poruszać się jak byśmy byli w niewygodnej i ciężkiej zbroi. Uzależnienie w swej naturze jest destrukcją, która pozbawia nas szczęścia ale używając mechanizmów obronnych np. intelektualizacji, wyparcia, fantazjowania, minimalizowania nie pozwala nam tego zobaczyć. Umieramy, jesteśmy w niewoli, tracimy często wszystkich i wszystko co dla nas do tej pory było ważne a wbrew temu wszystkiemu mówimy moje życie jest ok, właśnie jestem zakochany w najcudowniejszej kobiecie na tej planecie a jej imię to ….. alkoholizm czy narkomania. Czujemy się coraz gorzej w tej sztywnej zbroi, doganiają nas negatywne konsekwencje nałogu a my nadal marzymy o lepszym a nie żyjemy tym co realne. Są takie momenty że dostrzegamy absurdalność całej sytuacji , często już nawet wtedy wiemy, że nie jest dobrze ale …….boimy się zostać sami. No cóż za pewne wielu nieuzależnionych to zna tak, po prostu z życia gdy tkwi w jakimś nieudanym związku a równocześnie nie potrafi z niego wyjść. W zdrowieniu potrzebny jest trud abstynencji aby rozpocząć długotrwały proces przekierowywania instynktu tak by znów był nasz i chronił nas.
Dokładnie o tym co psychologicznie niszczy uzależnienie i czemu tego od razu nie widzimy napisze kolejnym razem.


Agata Bujalska

 

Kochanie, pobudź mnie !

Kilka słów o zaburzeniu pobudzenia seksualnego u kobiet

Dlaczego to nie działa tak jak powinno? Czy wszystko jest ze mną w porządku? Problemy dotyczące strefy seksualnej są dla nas niezwykle istotne, ponieważ mają bezpośrednie przełożenie na samoocenę, na jakość relacji z partnerem i ogólną satysfakcję z życia.

Jednym z najczęstszych zaburzeń seksualnych są trudności w uzyskaniu lub utrzymaniu pobudzenia seksualnego. Zaburzenia pobudzenia seksualnego u kobiet objawiają się brakiem reakcji genitalnej i erekcji łechtaczki podczas podniecenia seksualnego. Poprzez pojęcie „reakcji genitalnej” rozumiemy zmiany w obrzmieniu pochwy i lubrykację. Kobiety z dysfunkcją pobudzenia nie odczuwają przekrwienia i obrzmienia genitaliów ani zwilżenia ścian pochwy, przez co doznania seksualne są zmniejszone. Dlatego dolegliwość jest przyczyną znacznego dyskomfortu lub trudności interpersonalnych. Kobiety z upośledzoną fizjologiczną reakcję pobudzenia seksualnego także często cierpią z powodu innych dysfunkcji seksualnych. Mogą dodatkowo mieć problemy z pożądaniem lub orgazmem, czy też odczuwać ból genitalny. Wszystkie te czynniki sumują się na niezadowolenie w sferze seksualnej i powinno skłaniać do udania się do specjalisty.

KILKA SŁÓW O LUBRYKACJI http://lubieseks.pl/6,134,slow_kilka_o_lubrykacji.html 

Od niedawna Polscy klinicyści zauważają ten problem i stąd pojawiają się rozbieżności w statystykach określających epidemiologię tego zaburzenia. Polskie badania wskazują, że zaburzenia podniecenia seksualnego dotykają co 5 Polkę, a na przykład badania amerykańskie wskazują, że co drugą kobietę na świecie! Analogiczne zaburzenie u mężczyzn określa się jako zaburzenie erekcji i dotyka aż 10% z nich czyli 1,5 miliona mężczyzn w Polsce. Warto jednak podkreślić, że 86% kobiet, które zgłaszają się z problemem „trudności w osiąganiu podniecenia”, oceniają swoje związki seksualne jako udane. Oznacza to, że dysfunkcja pobudzenia seksualnego nie jest tożsama z nieudanym pożyciem seksualnym. Co ciekawe badania Palace i Gorzalka wskazują, że kobiety szybciej pobudzają się jeśli oglądają filmy przedstawiające „nadchodzące niebezpieczeństwo, bez przemocy i bez treści seksualnych”.  Może w przyszłości do leczenia zaburzenia pobudzenia seksualnego będzie wykorzystywało się takie filmy? Możliwe, ale obecnie stosuje się takie techniki jak:

- Behawioralne uwrażliwianie

- Trening myśli erotycznych

- Koncentracja na doznaniach zmysłowych

- Fizyczna stymulacja seksualna

- Terapia hormonalnaPsychoterapia

Niektóre techniki mogą brzmieć nieco dziwnie, ale najważniejsze, że dzięki nim kobiety mają szanse na większą satysfakcję z życia!

Ewa Michalska

Poradnia Psychologiczna Perspektywa

Powitanie

Witamy Państwa serdecznie na blogu Poradni Perspektywa

Nasz blog jest próbą stworzenia kolejnej płaszczyzny spotkań z Państwem. Stanowi również okazję do bliższego poznania nas, naszej pracy, sposobu myślenia i przekonań. Chcemy poprzez umieszczane na nim treści przybliżyć Państwu psychologię – naukę o duszy człowieka i psychoterapię, którą się zajmujemy.

Dla niektórych blog może stanowić bezpieczną anonimową przestrzeń do zadawania trudnych pytań, do podzielenia się swoimi wątpliwościami i dylematami.

Zatem witamy raz jeszcze.

Aby rozpocząć drogę do świadomego wolnego i niezależnego życia warto zacząć od początku , od tego czemu zazwyczaj w pogoni dnia codziennego w zasadzie nie poświęcamy czasu, zatrzymania, refleksji – naszemu prawu do istnienia. Wiemy, że istniejemy, że w określony sposób wyglądamy, że mamy określony ton, barwę głosu, zajmujemy się równymi sprawami, jesteśmy w różnych relacjach z innymi, wykonujemy pewien zawód, występujemy w różnych rolach itd. Itd………

Nasze prawo do istnienia to podstawowe z praw, niezbywalne, przypisane każdemu z nas na równi. Każdy z nas ma prawo do bycia na tym świecie skoro już się na nim nie przez przypadek pojawiliśmy.

Jednak z często prawo do istnienia jest podważane, opacznie rozumiane wręcz negowane. Czasami wprost jemu zaprzeczamy – nikt nas tu nie chciał w zasadzie to nie mam prawa żyć. Niektórzy z nas przepraszają, że żyją i obawiają się że to prawo im się po prostu nie należy . Inni proszą o pozwolenie na życie, na istnienie. Niektórzy maja przekonanie, że na prawo do trzeba zapracować, spełnić wszystkich wszystkie oczekiwania i niczego nie chcieć dla siebie. Są również tacy którzy własne prawo do istnienia stawiają ponad wszystkimi – ja jestem najważniejszy a inni są tylko po to aby realizować moje przyjemności. Ufff…..podstawowe prawo a jak wiele wariacji i odsłon.

Jak zatem zdefiniować prawo do istnienia?

Przytoczę definicję zapożyczoną od Piotra Fijewskiego, która najpełniej według mnie opisuje nasze prawo do istnienia.

„Jestem na tym świecie i mam prawo tu być. Mam prawo istnieć i akceptuję to, niezależnie od tego na ile i komu jestem potrzebny i co inni myślą o mnie i o moim istnieniu. Mam prawo do własnych potrzeb i przyjemności, podobnie jak inni ludzie. Mam prawo do korzystania ze swoich osobistych praw. Mam prawo do robienia tego, czego chcę, dopóki nie rani to kogoś innego. Mam prawo do obrony własnej godności, nawet jeśli to kogoś rani, dopóki moje intencje nie są agresywne, czyli skierowane przeciwko drugiemu człowiekowi. Mam prawo do przedstawiania innych moich próśb i oczekiwań, dopóki uznaję , że druga osoba ma prawo odmówić” Piotr Fijewski „ Jak rozwiną skrzydła”

Serdecznie zapraszam do zatrzymania się chwilę nad sobą, nad tym jak ja mam i myślę w obszarze mojego prawa do istnienia. Ciekawe jakie refleksje Wam się pojawią……..

Karta Praw Każdej Jednostki Ludzkiej przygotowana przez PASA – organizacja działająca na rzecz ochrony praw człowieka

Każdy ma prawo do:
- myślenia – czasami – wyłącznie o sobie
- proszenia o wsparcie psychiczne, gdy tego potrzebuje
- krytycyzmu i wyrażania swego protestu
- własnych opinii i przekonań
- błędów w dochodzeniu do prawdy
- zwrócenia się do kogoś po pomoc w rozwiązywaniu własnych problemów
- mówieniu : Nie, dziękuję, proszę mi wybaczyć, ale nie…”
- niesłuchania rad innych i pójścia wiosną drogą
- samotności, nawet gdy inni potrzebują jego towarzystwa
- własnych odczuć, nawet gdy dla innych są one bezsensowne
- zmiany swojego zdania i sposobu postępowania
- negocjowania zmian, gdy nie odpowiadają mu realia

Nigdy nie musisz:

- być w 100% doskonały
- iść za tłumem
- cenić destrukcyjnych osób
- prosić o coś ludzi nieżyczliwych
- przepraszać za Bycie sobą
- pokazywać wszystkich swoich możliwości
- czuć się winnym za swoje pragnienia
- uczestniczyć w niemiłych sytuacjach
- rezygnować dla innych ze swojej tożsamości
- podtrzymywać niekorzystnych związków
- robić więcej niż pozwalają ci na to możliwości
- robić czegoś, na co naprawdę nie masz ochoty
- przystosować się do niezrozumiałych wymogów
- dawać czegoś, czego nie chcesz dać
- obciążać siebie za złe zachowanie innych
- zapominać o sobie, bo inni tak chcą

Poradnia Psychologiczna Perspektywa