O co chodzi z osławionymi psychologicznymi mechanizmami uzależnienia ?

Poprzednio pisałam o naturze uzależnienia, o dramatycznym przekierowaniu u osoby uzależnionej instynktu samozachowawczego z ochrony jej samej na ochronę uzależnienia.  Dziś kilka słów o narzędziach używanych przez uzależnienie do ochrony samego siebie. U każdego z nas działają tzw. mechanizmy obronne.  Stanowią one taki swoisty mur obronny każdego z nas, który chroni nas przed trudnymi, często traumatycznymi przeżyciami. Znamy to wszyscy. Aby udźwignąć ciężar jakiegoś wydarzenia czasami tłumimy lub wypieramy wspomnienia. Marzymy, fantazjujemy aby uciec przed trudną rzeczywistością, która nas otacza. Zaprzeczamy gdy absolutnie nie jesteśmy w stanie przyjąć jakiegoś faktu. Zniekształcamy postrzeganie i interpretowanie otaczającego nas świata poprzez intelektualizowanie, racjonalizowanie i minimalizację. U osoby zdrowej mechanizmy obronne są swoistą mądrością organizmu tzn. chronią wtedy gdy absolutnie nie jesteśmy przygotowani do ochrony naszego wewnętrznego grodu. Oczywiście pojawiają się kłopoty gdy mechanizm się usztywnia, gdy z różnych powodów staje się nadmiarowy i nieadekwatny. Wtedy wydatkujemy na jego działanie zbyt wiele energii, stajemy się usztywnieni i nadmiernie kontrolujący w kontaktach z innymi i skupieni na ochronie i potencjalnym ataku tracimy kontakt ze sobą samym.  No cóż ale to już opowieść na inny moment. U osoby uzależnionej mechanizmy używane są do ochrony choroby. Innymi słowy gdy do uzależnionego mówisz : bierzesz, pijesz on często zaprzecza ależ to nie prawda. Gdy trudno jest tak wprost zaprzeczyć słyszymy: piję jak każdy albo no przecież Jasiek pije więcej. Słyszymy tysiące często pseudointelektualnych wywodów: ależ marihuana nie jest narkotykiem bo…..a w Holandii……..a przecież to lekarstwo na………Gdy dzielimy się swoim niepokojem tym co się dzieje w odpowiedzi otrzymujemy zdanie ależ wszystko jest pod kontrolą jak będę chciał to przestanę pić czy brać, robię to bo lubię i już. Choroba uzależnienia w taki sposób używa mechanizmów obronnych , tak zniekształca postrzeganie i przeżywanie rzeczywistości i samego siebie, że sam chory nabiera przekonania iż z nim jest wszystko ok. to tylko ten świat zwariował a inni go nie rozumieją a skoro nie rozumieją i nie akceptują to odrzucam ich i coraz bardziej zanurzam się w swojej nowej, wielkiej miłości. Tak tak uzależnienie jest jak nowa cudowna kochanka. Jest namiętna, nie ma oczekiwań, nie ma pretensji, zawsze gotowa, cierpliwa w czekaniu. W oczach uzależnionego kostucha śmierci jest najpiękniejszą istotą……. Zawsze jest, zawsze przytuli, zrozumie, wysłucha, z nią wszystko wydaje się wytracać na znaczeniu……Dopiero znacznie później pojawiają się do spłaty ukryte początkowo skrzętnie  koszta tego układu.

Agata Bujalska

Poradnia Psychologiczna Perspektywa