About kinga.bochenska@gmail.com

Nasz ośrodek powstał dzięki naszej pasji i potrzebie stworzenia przyjaznego miejsca kierującego się zasadami bezpieczeństwa, uczciwości i profesjonalizmu. Prowadzimy:­­ - leczenie uzależnień - leczenie współuzależnień - leczenie nerwic - leczenie bulimii, anoreksji i innych zaburzeń odżywiania metodą terapii indywidualnej, terapii grupowej - pomagamy parom w związkach małżeńskich/partnerskich (w tym osobom psycho homoseksualnym)

Przemoc-sprawca-ofiara

Wsłuchajmy się w pojęcie przemoc: to nic innego jak parcie mocy – czy rzeczywistej, o tym później. Przemoc to coś więcej niż agresja. To zachowanie dotyczące wielu, najczęściej wszystkich poziomów funkcjonowania człowieka – ofiary. Przemoc jest zawsze intencjonalna w odróżnieniu od agresji. Osoba, której zachowanie wymknie się spod kontroli i dopuści się zachowania agresywnego (słowa, czynu łatwo rozpoznawalnego jako agresywne) najczęściej po względnie krótkim czasie zyskuje krytycyzm wobec siebie, jest zdolna do głębszej refleksji na swój temat, odczuwa winę, przeprasza bez oczekiwania wybaczenia (bo to ubijanie interesu psychologicznego czyli zadbanie głównie o swój a nie poszkodowanej osoby komfort).

Sprawca przemocy pozostaje bezkrytyczny. Jest głęboko przekonany o słuszności swoich zachowań wobec osoby. Korzysta ze swojej mocy bo doświadcza nieskutecznych form obrony osoby jak również milczenia świadków. Łamie granice wolności człowieka. Nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny „zobacz do czego mnie doprowadziłaś”, „robię to dla Twojego dobra”, „bo masz ze mną za dobrze” Przemoc przybiera wiele form – po za oczywistą przemocą fizyczną ofiara równolegle doświadcza upadku godności w skutek deprecjonowania jej wartości jako człowieka poprzez: obrzucanie wyzwiskami jej samej, jej rodziny, jej przyjaciół, którzy potencjalnie mogli by ją chronić.

Celem działania sprawcy na tym poziomie jest właśnie oderwanie swojej ofiary od źródeł opieki, pomocy i ewentualnego powrotu do domu rodzinnego. Sprawca przemocy ma w tej sprawie wiele pomysłowości. Potrafi manipulacyjnie skłócać, siać zamęt nawet w obliczu faktów oczywistych tak by ofiara doznawała dezorientacji nawet w sprawach, które dotąd uznawała za pewne.

Przemoc ekonomiczna polega na pozbawianiu stałego źródła dochodu tak, by ofiara była zupełnie zależna finansowo. Dokonuje tego poprzez pomniejszanie znaczenia dochodów ofiary „właściwie te Twoje pieniądze na nic nie wystarczają, tylko Cię w domu nie ma ….”, zniechęcanie do kursów, uczenia języków, osiągania kolejnych szczebli w rozwoju zawodowym. Aż do rozliczania osoby z każdego wydanego grosza i podsycania etosu wyłącznie swojej ciężkiej pracy, a nawet własnego wykorzystania.

Przemoc seksualna to poza oczywistym wymuszaniem seksu, polegać może na wprowadzaniu do pożycia pornografii (gdy partner się na to nie zgadza), osób trzecich, wmawianiu pruderii gdy osoba odmawia niepreferowanych form seksualnych. To też usilne przekonywanie partnera co ten lubi najbardziej „wiem przecież, że to lubisz tylko wstydzisz się przyznać” .

A wszystko po to, by złamać i zniewolić człowieka. Taka jest właśnie intencja sprawcy.

Bywa też tak, że gdy osoba zostanie już zupełnie niezdolna do walki o godność i autonomię będzie porzucona przez swojego kata, który poszuka sobie nowego obiektu do złamania, bo właśnie sam proces a nie efekt jest dla niego atrakcyjny.

Sprawca przemocy to najczęściej osoba gniewna, ponura, napięta. Dominującą emocją jest złość i głęboko skrywany lęk oraz kompleksy co do własnej osoby. Bardzo często w przeszłości doświadczał przemocy ze strony innych ludzi (najczęściej rodziców). Proces łamania człowieka często trwa wiele lat i nie od początku można go rozpoznać. Wokół męskiej siły narosło wiele mitów. Początkowe akty przemocy mogą być wręcz przeciwnie interpretowane przez ofiarę: „wreszcie mam silnego mężczyznę, decyzyjnego, wie czego chce, a jest tak zazdrosny bo bardzo mnie kocha”. Aktom zazdrości przypisywane są uczucia i postawa „zależy mu”. Stan ten przez pewien czas może dowartościowywać osobę i napawać dumą. Z czasem jednak, gdy doznaje ona szkód osobistych ze strony sprawcy, przystępuje do walki i obrony. Robi to na wiele sposobów: apeluje do sumienia, powołuje się na wartości własne, wymusza przysięgi i obietnice, płacze, grozi rozwodem (odejściem) , łasi się, przekupuje np: seksem. Cechą charakterystyczną tej obrony jest jej nieskuteczność, która wtórnie powoduje, że po każdej takiej interwencji ku zmianie zachowań sprawcy pozycja ofiary w związku spad, aż do zupełnego braku znaczenia, poddania się i utraty nadziei na poprawę swojego losu kiedykolwiek i z kimkolwiek. Po latach tkwienia w takiej sytuacji ofiara przemocy nie odchodzi bo nie ma dokąd, skutecznie zerwała kontakty ze swoją rodziną. Rodzina sprawcy obwinia ją za taki stan. Nie ma przyjaciół. Zostali odsunięci prze samą ofiarę lub odsunęli się sami zmęczeni wieloletnim słuchaniem zwierzeń zakończonych pytaniem „no i co ja mam zrobić”. Jest bez pieniędzy bo zrezygnowała z pracy, od lat nie ma wglądu w stan kąta. Nie ma zainteresowań ani entuzjazmu do nich. Nie raz smutna (już nie wściekła) myśli „jak to się stało? Ja, taka kiedyś radosna, przebojowa osoba…” najczęściej czuje lęk, strach, głęboki smutek, gorycz, żal, krzywdę, nieadekwatną winę, tłumi złość.

Skoro nadal żyjesz oznacza to, że nie utraciłaś swojej mocy do końca. Możesz ją odzyskać by wrócić do siebie – po latach opuszczenia siebie. Nie obiecuję, że będzie łatwo i szybko. Pamiętaj – za przemoc odpowiedzialny jest wyłącznie sprawca.

Zofia Majtczak

Poradnia Psychologiczna Perspektywa

 

Cykle przemocy w rodzinie

Przeglądając czasopisma najczęściej możemy napotkać wytłuszczone informacje o przemocy i agresji. Większość z nas mylnie uważa oba te pojęcia za tożsame. Powinniśmy wiedzieć, że przemocą nazywa się działanie intencjonalne albo zaniechania działania, jednej osoby wobec drugiej, które wykorzystuje przewagę sił, naruszając prawa i dobra osobiste jednostki, powodując jej cierpienia i szkody. Wyobraźmy sobie taką sytuację:

Mężczyzna dostał naganę w pracy i wściekły wraca do domu. Przyczyn swojego zdenerwowania dopatruje się w brudnych naczyniach i „znowu” źle doprawionym obiedzie. Mężczyzna krzyczy na swoją niewielkich rozmiarów żonę, wyzywa ją i bije pasem. Chce by kobieta dzięki jego zachowaniu w końcu zrozumiała co ma poprawić.

Opisaną sytuację możemy nazwać przemocą ponieważ

  • mężczyzna intencjonalnie atakuje żonę – robi to w konkretnym celu
  • mężczyzna ma przewagę nad kobietą – m.in. fizyczną (jest od niej większy, silniejszy)
  • mąż narusza dobra osobiste kobiety – nie liczy się z jej potrzebami (np. akceptacji, szacunku) i traktuje ją jak przedmiot, pozbawiając prawa, chociażby do nietykalności
  • w wyniku tego zdarzenia kobieta cierpi i doznaje szkód fizycznych i psychicznych

Tym co odróżnia przemoc od agresji jest przewaga sił jednej ze stron. W przemocy przewagę ma zawsze sprawca, natomiast w przypadku agresji – siły są zrównoważone. Zachowanie agresywne, podobnie jak w przypadku przemocy, może powodować cierpienie, szkody oraz naruszać prawa i dobra jednostki poprzez na przykład bicie, krzyczenie czy zastraszanie. W sytuacji gdy mamy do czynienia z agresją – każdy ma szanse wygrać. Natomiast gdy spotykamy się z przemocą – to ofiara nie ma możliwości wyboru, ponieważ nawet jeśli podejmie walkę ze sprawcą to i tak przegra.

Zrozumienie tego rozróżnienia jest niezwykle istotne, ponieważ jeśli mamy do czynienia z przemocą to dzięki zapisom w Kodeksie Karnym można wyciągnąć konsekwencje prawne dla sprawcy. Najczęściej postępowanie prawne jest związane z założeniem „Niebieskiej Karty”, znalezieniem świadków przemocy i zbieraniem dowodów (obdukcja, policyjne notatki służbowe, nagrania audio-video, zdjęcia dokumentujące szkody).

Ciekawy jest fakt, że ofiary przemocy w rodzinie często nie zgłaszają się po pomoc. Przyczyn tego zjawiska możemy upatrywać się między innymi w: zastraszeniu („Jeśli komuś o tym powiesz to cię zabije!”) , wyuczonej bezradności („Co bym nie zrobiła to i tak mnie skatuje.”) czy też nadziei na zmianę („Wczoraj mnie pobił, ale dziś dał mi kwiaty. Chyba zrozumiał, że tak nie może dłużej być, zmienił się i już wszystko nam się ułoży…”).

Nadzieja na zmianę na lepsze jest bezpośrednio związana z Teorią Cyklów Przemocy, której twórczynią jest psycholog Leonora E. Walker. Badając kobiety, które doznawały przemocy w rodzinie odkryła pewne cyklicznie pojawiające się zdarzenia. Cykl przemocy składa się z trzech następujących po sobie faz: fazy narastania napięcia, fazy ostrej przemocy i fazy miodowego miesiąca, które schematycznie ilustruje poniższy schemat:

 

FAZA NARASTAJĄCEGO NAPIĘCIA

Pierwsza faza cyklu przemocy charakteryzuje się pojawianiem się coraz to nowych sytuacji konfliktowych a wraz z nimi narastającym napięciem w związku. Partner jest drażliwy, „wszystko go denerwuje i wyprowadza z równowagi” a emocje rozładowuje na partnerce – krzyczy na nią, krytykuje, wyzywa i poniża. Na przykład:

Mężczyzna krzyczy na żonę: „Jesteś idiotką! Ile razy mam ci mówić, że jak wracam do domu to obiad ma już być gorący na stole?! Natychmiast podgrzej to, a jak nie to zobaczysz…!”

Kobieta w tej fazie spełnia żądania mężczyzny, przeprasza za swoje zachowanie, obiecuje poprawę i stara się załagodzić sytuację, tak aby mężczyzna nie skrzywdził jej ani dzieci. Zdarza się, że u niektórych kobiet pojawiają się dolegliwości psychosomatyczne (bez wyjaśnienia fizycznego) takie jak niewytłumaczone: bóle głowy, żołądka, serca i bezsenność.

FAZA OSTREJ PRZEMOCY

W tej fazie napięcie osiąga swoje apogeum i frustracja znajduje upust. Zachowanie sprawcy staje się nieprzewidywalne i bardzo gwałtowne. Powodem wybuchu gniewu może być byle błahostka. Wtedy obserwujemy silne nasilenie agresji słownej oraz może pojawić się bicie, kopanie, grożenie bronią, duszenie. Ofiara w tej fazie stara się obronić swoje życie i zdrowie poprzez chowanie się za meblami lub kulenie się. Kobieta zarazem stara się uspokoić partnera – znowu przeprasza i jest miła. Po zakończeniu wybuchu przemocy ofiara często jest w szoku i szargają nią takie emocje jak: wstyd, przerażenie a zarazem złość i bezradność. Skutki ataku mogą być fizyczne, takie jak: podbite oko, siniaki, wybite zęby, połamane kończyny, poronienie, a nawet śmierć. Następstwa psychologiczne to na przykład: depresja, apatia, zaburzenia snu i odżywania a nawet próby samobójcze.

FAZA MIODOWEGO MIESIĄCA

Gdy sprawca wyładował swoje negatywne emocje i wie, że przekroczył granice to nagle zmienia się w „idealnego partnera”. Przeprasza partnerkę za swoje zachowanie, obiecuje poprawę oraz okazuje dużo ciepła i miłości. Sprawca obdarowuje partnerkę prezentami, zabiera ją na romantyczne spacery i kolacje oraz jest delikatny i troskliwy w czasie kontaktów seksualnych. Postronni obserwatorzy mogliby określić parę, znajdującą się w tej fazie, jako szczęśliwą. W wyniku poprawy zachowania partnera, kobieta zaczyna wierzyć, że ukochany się zmienił a przemoc może odejść w zapomnienie. Niestety faza miesiąca miodowego mija i cykl zatacza krąg – znowu pojawia się napięcie.

Cykle mogą trwać latami. Przemoc przy każdym następnym zataczaniu kręgu może stawać się coraz gwałtowniejsza, a faza miesiąca miodowego – coraz krótsza. Warto pamiętać, że osoba, która stosuje przemoc jest odpowiedzialna za swoje zachowanie. Nic nie usprawiedliwia stosowania przemocy. Jeśli doświadczasz przemocy to koniecznie zgłoś się po pomoc na przykład do: Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” (22-666-28-50), na policję (tel. 997), do Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Twojej okolicy czy też do specjalistów z Niepublicznej Poradni Psychologicznej Perspektywa w Warszawie (22-216-71-95). Z tego niebezpiecznego cyklu przemocy można wyjść! – trzeba tylko sięgnąć po pomoc.

Ewa Michalska

Poradnia Psychologiczna Perspektywa

Ojciec ? Nieobecny !

Coraz częściej w otaczającej nas rzeczywistości mierzymy się z perspektywą nasilających się wątpliwości dotyczących rzeczy wydawałoby się podstawowych tj. naszej płci i konsekwencji wynikających z faktu bycia kobietą czy bycia mężczyzn. Pytamy samych siebie o naszą tożsamość, o to co to znaczy męskość, kobiecość o naszą rolę, pozycję, prawa i jaśniej definiując swoją tożsamość, są coraz bardziej świadome swoich praw i coraz odważniej je egzekwują. Wiek XX to bardzo dynamiczny czas rozwoju dla kobiet i ich nowego miejsca w rzeczywistości – są wykształcone, często niezależne finansowo, głosują, zajmują się polityką i co na ten moment jest dla nas jasne mają własne konta osobiste choć w niektórych stanach USA nie miały jeszcze takiego prawa w latach 50 XX wieku. A mężczyźni ? A tzw. męska tożsamość? Cóż wydaje się być na wyraźnym zakręcie. Aktywne często silnie rywalizujące kobiety wyraźnie zachwiał światem mężczyzn. Kobiety zaczęły chcieć i coraz głośniej mówić o swoich oczekiwaniach: dbaj i zagwarantuj byt rodzinie, rób karierę zawodową, bądź silny, bądź czuły, wspieraj mnie, bądź moim przyjacielem, bądź świetnym kochankiem, daj mi orgazm, bądź zaangażowany w życie rodziny bądź aktywnym rodzicem… itd….itd… Te wszystkie zdania nie mają na celu pokazania jak trudno jest mężczyźnie mają jedynie z akcentować wyraźną zmianę jaka nastąpiła w bardzo krótkim czasie. Wystarczy zapytać nasz babki a nawet matki…

Przy tak wielu bardzo zróżnicowanych oczekiwaniach i braku wsparcia oraz doświadczenia z poprzednich pokoleń nie trudno o nasilające się niepewności, lęk, wewnętrzne konflikty. Mężczyźni coraz częściej mają kłopot w zdefiniowaniu co jest męskie i czym jest męskość. Często to męskie budowane jest na bazie zaprzeczenia temu co potocznie określane jest jako kobiece. W konsekwencji taka konstrukcja może doprowadzić do tłumienia własnej wrażliwości i emocjonalności oraz nasilania imperatywu ciągłego udowadniania, walki, budowania hipermęskości. Stąd już prosta droga do nasilającego się lęku przed niespełnieniem, przed byciem niedostatecznie dobrym. Sposobem poradzenia sobie z taką perspektywą staje się budowanie dystansu emocjonalnego, bycie w nieobecności fizycznej lub emocjonalnej. Szczególnie katastrofalne w skutkach jest wycofanie się mężczyzny z roli ojca. Bo rola ojca ma polegać na obecności i to już wbrew obiegowym opiniom od pierwszych chwil życia dziecka. Obecność ojca jest konieczna ponieważ pozwala dziecku bez wartościowania różnicować świat kobiet i mężczyzn. Mężczyzna jest wentylem bezpieczeństwa dla silnej, zależnościowej diady dziecko – kobieta. Brak obecności ojca, a co niepewności dotyczącego tego świata co w konsekwencji doprowadza do powstania szkodliwego dla dziecka obrazu „dobrej matki” i „złego ojca”. W każdym momencie rozwoju dziecka obecność ojca jest bardzo ważna, bez względu na płeć dziecka. W przypadku synów brak możliwości identyfikacji z pozytywnymi aspektami własnego ojca może w sposób znaczący zaburzyć lub uniemożliwić im bycie empatycznym rodzicem dla własnych dzieci …. I tak magiczny krąg nieobecności się zamyka ….

Polecam: Eichelberger „Zdradzony przez ojca”

Agata Bujalska

Poradnia Psychologiczna Perspektywa

Kochanie, pobudź mnie !

Kilka słów o zaburzeniu pobudzenia seksualnego u kobiet

Dlaczego to nie działa tak jak powinno? Czy wszystko jest ze mną w porządku? Problemy dotyczące strefy seksualnej są dla nas niezwykle istotne, ponieważ mają bezpośrednie przełożenie na samoocenę, na jakość relacji z partnerem i ogólną satysfakcję z życia.

Jednym z najczęstszych zaburzeń seksualnych są trudności w uzyskaniu lub utrzymaniu pobudzenia seksualnego. Zaburzenia pobudzenia seksualnego u kobiet objawiają się brakiem reakcji genitalnej i erekcji łechtaczki podczas podniecenia seksualnego. Poprzez pojęcie „reakcji genitalnej” rozumiemy zmiany w obrzmieniu pochwy i lubrykację. Kobiety z dysfunkcją pobudzenia nie odczuwają przekrwienia i obrzmienia genitaliów ani zwilżenia ścian pochwy, przez co doznania seksualne są zmniejszone. Dlatego dolegliwość jest przyczyną znacznego dyskomfortu lub trudności interpersonalnych. Kobiety z upośledzoną fizjologiczną reakcję pobudzenia seksualnego także często cierpią z powodu innych dysfunkcji seksualnych. Mogą dodatkowo mieć problemy z pożądaniem lub orgazmem, czy też odczuwać ból genitalny. Wszystkie te czynniki sumują się na niezadowolenie w sferze seksualnej i powinno skłaniać do udania się do specjalisty.

KILKA SŁÓW O LUBRYKACJI http://lubieseks.pl/6,134,slow_kilka_o_lubrykacji.html 

Od niedawna Polscy klinicyści zauważają ten problem i stąd pojawiają się rozbieżności w statystykach określających epidemiologię tego zaburzenia. Polskie badania wskazują, że zaburzenia podniecenia seksualnego dotykają co 5 Polkę, a na przykład badania amerykańskie wskazują, że co drugą kobietę na świecie! Analogiczne zaburzenie u mężczyzn określa się jako zaburzenie erekcji i dotyka aż 10% z nich czyli 1,5 miliona mężczyzn w Polsce. Warto jednak podkreślić, że 86% kobiet, które zgłaszają się z problemem „trudności w osiąganiu podniecenia”, oceniają swoje związki seksualne jako udane. Oznacza to, że dysfunkcja pobudzenia seksualnego nie jest tożsama z nieudanym pożyciem seksualnym. Co ciekawe badania Palace i Gorzalka wskazują, że kobiety szybciej pobudzają się jeśli oglądają filmy przedstawiające „nadchodzące niebezpieczeństwo, bez przemocy i bez treści seksualnych”.  Może w przyszłości do leczenia zaburzenia pobudzenia seksualnego będzie wykorzystywało się takie filmy? Możliwe, ale obecnie stosuje się takie techniki jak:

- Behawioralne uwrażliwianie

- Trening myśli erotycznych

- Koncentracja na doznaniach zmysłowych

- Fizyczna stymulacja seksualna

- Terapia hormonalnaPsychoterapia

Niektóre techniki mogą brzmieć nieco dziwnie, ale najważniejsze, że dzięki nim kobiety mają szanse na większą satysfakcję z życia!

Ewa Michalska

Poradnia Psychologiczna Perspektywa

Powitanie

Witamy Państwa serdecznie na blogu Poradni Perspektywa

Nasz blog jest próbą stworzenia kolejnej płaszczyzny spotkań z Państwem. Stanowi również okazję do bliższego poznania nas, naszej pracy, sposobu myślenia i przekonań. Chcemy poprzez umieszczane na nim treści przybliżyć Państwu psychologię – naukę o duszy człowieka i psychoterapię, którą się zajmujemy.

Dla niektórych blog może stanowić bezpieczną anonimową przestrzeń do zadawania trudnych pytań, do podzielenia się swoimi wątpliwościami i dylematami.

Zatem witamy raz jeszcze.

Aby rozpocząć drogę do świadomego wolnego i niezależnego życia warto zacząć od początku , od tego czemu zazwyczaj w pogoni dnia codziennego w zasadzie nie poświęcamy czasu, zatrzymania, refleksji – naszemu prawu do istnienia. Wiemy, że istniejemy, że w określony sposób wyglądamy, że mamy określony ton, barwę głosu, zajmujemy się równymi sprawami, jesteśmy w różnych relacjach z innymi, wykonujemy pewien zawód, występujemy w różnych rolach itd. Itd………

Nasze prawo do istnienia to podstawowe z praw, niezbywalne, przypisane każdemu z nas na równi. Każdy z nas ma prawo do bycia na tym świecie skoro już się na nim nie przez przypadek pojawiliśmy.

Jednak z często prawo do istnienia jest podważane, opacznie rozumiane wręcz negowane. Czasami wprost jemu zaprzeczamy – nikt nas tu nie chciał w zasadzie to nie mam prawa żyć. Niektórzy z nas przepraszają, że żyją i obawiają się że to prawo im się po prostu nie należy . Inni proszą o pozwolenie na życie, na istnienie. Niektórzy maja przekonanie, że na prawo do trzeba zapracować, spełnić wszystkich wszystkie oczekiwania i niczego nie chcieć dla siebie. Są również tacy którzy własne prawo do istnienia stawiają ponad wszystkimi – ja jestem najważniejszy a inni są tylko po to aby realizować moje przyjemności. Ufff…..podstawowe prawo a jak wiele wariacji i odsłon.

Jak zatem zdefiniować prawo do istnienia?

Przytoczę definicję zapożyczoną od Piotra Fijewskiego, która najpełniej według mnie opisuje nasze prawo do istnienia.

„Jestem na tym świecie i mam prawo tu być. Mam prawo istnieć i akceptuję to, niezależnie od tego na ile i komu jestem potrzebny i co inni myślą o mnie i o moim istnieniu. Mam prawo do własnych potrzeb i przyjemności, podobnie jak inni ludzie. Mam prawo do korzystania ze swoich osobistych praw. Mam prawo do robienia tego, czego chcę, dopóki nie rani to kogoś innego. Mam prawo do obrony własnej godności, nawet jeśli to kogoś rani, dopóki moje intencje nie są agresywne, czyli skierowane przeciwko drugiemu człowiekowi. Mam prawo do przedstawiania innych moich próśb i oczekiwań, dopóki uznaję , że druga osoba ma prawo odmówić” Piotr Fijewski „ Jak rozwiną skrzydła”

Serdecznie zapraszam do zatrzymania się chwilę nad sobą, nad tym jak ja mam i myślę w obszarze mojego prawa do istnienia. Ciekawe jakie refleksje Wam się pojawią……..

Karta Praw Każdej Jednostki Ludzkiej przygotowana przez PASA – organizacja działająca na rzecz ochrony praw człowieka

Każdy ma prawo do:
- myślenia – czasami – wyłącznie o sobie
- proszenia o wsparcie psychiczne, gdy tego potrzebuje
- krytycyzmu i wyrażania swego protestu
- własnych opinii i przekonań
- błędów w dochodzeniu do prawdy
- zwrócenia się do kogoś po pomoc w rozwiązywaniu własnych problemów
- mówieniu : Nie, dziękuję, proszę mi wybaczyć, ale nie…”
- niesłuchania rad innych i pójścia wiosną drogą
- samotności, nawet gdy inni potrzebują jego towarzystwa
- własnych odczuć, nawet gdy dla innych są one bezsensowne
- zmiany swojego zdania i sposobu postępowania
- negocjowania zmian, gdy nie odpowiadają mu realia

Nigdy nie musisz:

- być w 100% doskonały
- iść za tłumem
- cenić destrukcyjnych osób
- prosić o coś ludzi nieżyczliwych
- przepraszać za Bycie sobą
- pokazywać wszystkich swoich możliwości
- czuć się winnym za swoje pragnienia
- uczestniczyć w niemiłych sytuacjach
- rezygnować dla innych ze swojej tożsamości
- podtrzymywać niekorzystnych związków
- robić więcej niż pozwalają ci na to możliwości
- robić czegoś, na co naprawdę nie masz ochoty
- przystosować się do niezrozumiałych wymogów
- dawać czegoś, czego nie chcesz dać
- obciążać siebie za złe zachowanie innych
- zapominać o sobie, bo inni tak chcą

Poradnia Psychologiczna Perspektywa