Przemoc-sprawca-ofiara

Wsłuchajmy się w pojęcie przemoc: to nic innego jak parcie mocy – czy rzeczywistej, o tym później. Przemoc to coś więcej niż agresja. To zachowanie dotyczące wielu, najczęściej wszystkich poziomów funkcjonowania człowieka – ofiary. Przemoc jest zawsze intencjonalna w odróżnieniu od agresji. Osoba, której zachowanie wymknie się spod kontroli i dopuści się zachowania agresywnego (słowa, czynu łatwo rozpoznawalnego jako agresywne) najczęściej po względnie krótkim czasie zyskuje krytycyzm wobec siebie, jest zdolna do głębszej refleksji na swój temat, odczuwa winę, przeprasza bez oczekiwania wybaczenia (bo to ubijanie interesu psychologicznego czyli zadbanie głównie o swój a nie poszkodowanej osoby komfort).

Sprawca przemocy pozostaje bezkrytyczny. Jest głęboko przekonany o słuszności swoich zachowań wobec osoby. Korzysta ze swojej mocy bo doświadcza nieskutecznych form obrony osoby jak również milczenia świadków. Łamie granice wolności człowieka. Nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny „zobacz do czego mnie doprowadziłaś”, „robię to dla Twojego dobra”, „bo masz ze mną za dobrze” Przemoc przybiera wiele form – po za oczywistą przemocą fizyczną ofiara równolegle doświadcza upadku godności w skutek deprecjonowania jej wartości jako człowieka poprzez: obrzucanie wyzwiskami jej samej, jej rodziny, jej przyjaciół, którzy potencjalnie mogli by ją chronić.

Celem działania sprawcy na tym poziomie jest właśnie oderwanie swojej ofiary od źródeł opieki, pomocy i ewentualnego powrotu do domu rodzinnego. Sprawca przemocy ma w tej sprawie wiele pomysłowości. Potrafi manipulacyjnie skłócać, siać zamęt nawet w obliczu faktów oczywistych tak by ofiara doznawała dezorientacji nawet w sprawach, które dotąd uznawała za pewne.

Przemoc ekonomiczna polega na pozbawianiu stałego źródła dochodu tak, by ofiara była zupełnie zależna finansowo. Dokonuje tego poprzez pomniejszanie znaczenia dochodów ofiary „właściwie te Twoje pieniądze na nic nie wystarczają, tylko Cię w domu nie ma ….”, zniechęcanie do kursów, uczenia języków, osiągania kolejnych szczebli w rozwoju zawodowym. Aż do rozliczania osoby z każdego wydanego grosza i podsycania etosu wyłącznie swojej ciężkiej pracy, a nawet własnego wykorzystania.

Przemoc seksualna to poza oczywistym wymuszaniem seksu, polegać może na wprowadzaniu do pożycia pornografii (gdy partner się na to nie zgadza), osób trzecich, wmawianiu pruderii gdy osoba odmawia niepreferowanych form seksualnych. To też usilne przekonywanie partnera co ten lubi najbardziej „wiem przecież, że to lubisz tylko wstydzisz się przyznać” .

A wszystko po to, by złamać i zniewolić człowieka. Taka jest właśnie intencja sprawcy.

Bywa też tak, że gdy osoba zostanie już zupełnie niezdolna do walki o godność i autonomię będzie porzucona przez swojego kata, który poszuka sobie nowego obiektu do złamania, bo właśnie sam proces a nie efekt jest dla niego atrakcyjny.

Sprawca przemocy to najczęściej osoba gniewna, ponura, napięta. Dominującą emocją jest złość i głęboko skrywany lęk oraz kompleksy co do własnej osoby. Bardzo często w przeszłości doświadczał przemocy ze strony innych ludzi (najczęściej rodziców). Proces łamania człowieka często trwa wiele lat i nie od początku można go rozpoznać. Wokół męskiej siły narosło wiele mitów. Początkowe akty przemocy mogą być wręcz przeciwnie interpretowane przez ofiarę: „wreszcie mam silnego mężczyznę, decyzyjnego, wie czego chce, a jest tak zazdrosny bo bardzo mnie kocha”. Aktom zazdrości przypisywane są uczucia i postawa „zależy mu”. Stan ten przez pewien czas może dowartościowywać osobę i napawać dumą. Z czasem jednak, gdy doznaje ona szkód osobistych ze strony sprawcy, przystępuje do walki i obrony. Robi to na wiele sposobów: apeluje do sumienia, powołuje się na wartości własne, wymusza przysięgi i obietnice, płacze, grozi rozwodem (odejściem) , łasi się, przekupuje np: seksem. Cechą charakterystyczną tej obrony jest jej nieskuteczność, która wtórnie powoduje, że po każdej takiej interwencji ku zmianie zachowań sprawcy pozycja ofiary w związku spad, aż do zupełnego braku znaczenia, poddania się i utraty nadziei na poprawę swojego losu kiedykolwiek i z kimkolwiek. Po latach tkwienia w takiej sytuacji ofiara przemocy nie odchodzi bo nie ma dokąd, skutecznie zerwała kontakty ze swoją rodziną. Rodzina sprawcy obwinia ją za taki stan. Nie ma przyjaciół. Zostali odsunięci prze samą ofiarę lub odsunęli się sami zmęczeni wieloletnim słuchaniem zwierzeń zakończonych pytaniem „no i co ja mam zrobić”. Jest bez pieniędzy bo zrezygnowała z pracy, od lat nie ma wglądu w stan kąta. Nie ma zainteresowań ani entuzjazmu do nich. Nie raz smutna (już nie wściekła) myśli „jak to się stało? Ja, taka kiedyś radosna, przebojowa osoba…” najczęściej czuje lęk, strach, głęboki smutek, gorycz, żal, krzywdę, nieadekwatną winę, tłumi złość.

Skoro nadal żyjesz oznacza to, że nie utraciłaś swojej mocy do końca. Możesz ją odzyskać by wrócić do siebie – po latach opuszczenia siebie. Nie obiecuję, że będzie łatwo i szybko. Pamiętaj – za przemoc odpowiedzialny jest wyłącznie sprawca.

Zofia Majtczak

Poradnia Psychologiczna Perspektywa